Opublikowano

Ośmiornica w błękitach – wisior na wakacje

Wisior przypominający ośmiornicę w sercu narysowanym na piasku plaży.

Ośmiornica to biżuteria z miedzi i robocza nazwa wisiora, który oficjalnie funkcjonuje jako Spiralki. W moim sercu zawsze jednak będzie głowonogiem 🙂

Kiedy powstawał byłam zafascynowana możliwościami kolorystycznymi jakie daje biżuteria z miedzi.  MiedzianeBłękitny wisior wśród jesiennych, kolorowych liści blaszki poddawałam najróżniejszym procesom chemicznym i gdy uzyskiwałam kolejne odcienie czerwieni, błękitu i czerni – czułam się, jak alchemik, który znalazł złoto 🙂 Ingerencja w naturę metalu, wchodzenie w jego strukturę – wydobywanie z niego tego, o czym nawet sam metal nie wiedział.

Ilość kolorów i zdrowotne właściwości miedzi – szczególnie w okresie pandemii – dawały mi ogromne możliwości przygotowania biżuterii, która będzie piękna i funkcjonalna. Każdy jej kawałek miał z założenia wydobyć z noszącej go kobiety piękno, o którym często sama nie wie. I pokazać go światu.

Zależało mi na tym, by moje klientki dostały produkt, który będzie je chronił. Nie przed wirusem, bo na to miedź nie jest lekiem, ale przed bakteriami i złym nastrojem. Bakteriobójcze właściwości miedzi są znane od stuleci. Wiele osób nosi przy sobie blaszkę miedzianą by wzmacniać swój układ immunologiczny, ale także dbać o krążenie.  Jeśli ten kawałek miedzi będzie miał jeszcze piękny kształt – zapewni wiele radości noszącym go paniom.

Z miedWisior miedziany błękitny na tle ściętego drzewazi powstało w mojej Pracowni kilka wzorów. Serce, Harmonia i kilka innych. Jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa. Nie skończyłam szukać w miedzi „kamienia filozoficznego”. I jak go znajdę – będziesz pierwsza, która się o tym dowie.

Gdy zrobiłam Ośmiornicę – czułam, że to wyjątkowa rzecz, ale dopiero, gdy zobaczyłam ją oczami jednej z moich Klientek – byłam oczarowana. Jestem do dzisiaj, bo zdjęcia Hani to dzieło sztuki. Absolutnie oddają klimat wakacji. Z Ośmiornicy robią żywe stworzenie, które jest częścią pięknej, kolorowej rafy. Uwielbiam sposób, w jaki Hania złapała OYCĘ obiektywem.

 

Dziękuję Kochana <3